Komunikacja w Trojmieście:

SKM ZTM Gdańsk ZKM Gdynia PKP MZKZG

POLECANE:

Dialogi ze sztuką
Wystawa portretów
MOST
Cantemus Omnes 2012
Open Mic Stand Up
Wampiriada 2012
MiastoKultury.pl - Teatr - Kim jest Elektra?

Czy wiesz, że: "Quo vadis" Jerzego Kawalerowicza jest najdroższym filmem fabularnym w historii polskiego kina, kosztował ponad 76 mln złotych.

 
Teatr
Recenzje
Kim jest Elektra?
Dodane: 13.11.2011 , g. 16:30:28 | Aktualizacja: 14.11.2011, g. 14:16:30
Podziel się:

Foto: Łukasz Laskowski / materiały promocyjne

  • Dodane przez:
  • Klaudia Koleśnik
Sopocka Scena Off de BICZ zaprosiła widzów w ostatnią sobotę na najnowszy spektakl Teatru Stajnia Pegaza. "Obywatelkę El" według "Elektry" Sofoklesa wyreżyserowała Ewa Ignaczak.

Elektra chce pomścić zamordowanego ojca, Agamemnona, który powróciwszy  z wojny, został zabity przez swoją żonę, Klitajmestrę, matkę: Elektry, Chrysotemis, Orestesa i Ifigenii. Główna bohaterka liczy na to, że narastające w niej poczucie obowiązku i wręcz maniakalną chęć zemsty na matce i jej kochanku podzieli brat Orestes, z racji płci do pomszczenia ojca niemal uprawniony.

W spektaklu Stajni Pegaza w rolę Elektry wcieliła się Beata Szreder. Trzeba przyznać, że choć jej rola zbudowana została na dosłownie kilku powtarzanych motywach ruchowo-głosowych, to całość wypadła dość ciekawie. Aktorka zagrała przekonująco i konsekwentnie. Rola Elektry zdecydowanie wyróżniła się na tle dwóch pozostałych postaci.

Sposób na pozbycie się ciężaru patosu dramatu Sofoklesa Stajnia Pegaza upatrzyła w humorze. Podniosły charakter zamieniał się często w absurd czy też groteskę. Spektakl bywa więc zabawny, dzięki czemu zachowany zostaje dystans w stosunku do antycznego dzieła, co zdecydowanie stanowi walor „Obywatelki El”. Można też chyba zinterpretować ten zabieg jako rodzaj współczesnego dialogu z tradycją, która podlega ciągłym interpretacjom i do której można podejść z dystansem, mimo powagi płynących z niej treści.

Wspomniany humor jednak nie w każdym przypadku wprowadzany był bez zgrzytów. Główna bohaterka, co też warto docenić w roli Beaty Szreder, przez całą długość spektaklu pozostaje sobą – nie wychodzi z roli, by powiedzieć czy zrobić coś zabawnego. Bywa jednak i tak, że bohaterowie nagle przestają mówić tekstem antycznym, po to, żeby wtrącić jakieś zabawne zdanie. Owszem, daje to zamierzony efekt, ale ma charakter typowo kabaretowy, który wydaje się być tu zbędnym, jako że aktorzy (w pozostałych rolach Piotr Srebrowski oraz Aleksandra Kania) i tak potrafią bawić samą swoją grą, mimiką i gestem. Tu szczególnie wyraźnie zarysowała się rola A. Kani.

Spektakl Ewy Ignaczak kładzie nacisk głównie na dwa wątki. Po pierwsze na poczucie krzywdy i chęć zemsty, jakie zawładnęły życiem Elektry – kobiety, która jest przekonana o swojej racji, a jednak z powodu tradycji i kultury wykluczającej kobietę z podejmowania decyzji, nie może spełnić swojej woli. Po drugie uwypuklone jest w „Obywatelce El” osamotnienie, jakie towarzyszy Elektrze. Jej powaga spotyka się z drwiną, sama bywa jakby zmęczona swoim zachowaniem – patosem, którego inni nie podejmują. Bohaterkę cechuje determinacja i odwaga oraz poczucie misji, na którą jednak wyruszyć musi sama. Drwiąca obojętność wobec chęci oraz możliwości podjęcia jakiegoś ważnego tematu czy działania jest dziś problemem dość często analizowanym przez psychologów oraz socjologów. Oba wątki są zatem interesujące i uniwersalne, a wręcz współczesne.

Szkoda, że nie rozbudowano czy też nie uwspółcześniono dostatecznie wątku Elektry – młodej kobiety, która w obronie pamięci ojca chce się zemścić na matce. Relacja między matką a córką jest psychologicznie bardzo skomplikowana – przynajmniej w świetle dzisiejszej psychologii czy dyskursu feministycznego. Jest ona szczególnie ciekawa również w obliczu faktu, że przecież Agamemnon złożył (chciał złożyć) Ifigenię, córkę Klitajmestry, a więc siostrę Elektry, w ofierze w celu zapewnienia powodzenia wojskom greckim. Czy zatem Elektra ma być symbolem obywatelki patriotki? Tylko jakiej? Z pewnością nie reprezentuje tradycyjnego modelu niemej kobiecości, realizującej się jedynie w organizowaniu życia rodzinnego i nieświadomym podtrzymywaniu układów społecznych, ale nie jest też kobietą współczesną, która z pewnością nie czciłaby bezkrytycznie pamięci ojca, który potrafił poświęcić życie jej siostry.

Ewa Ignaczak i aktorzy Teatru Stajnia Pegaza sięgnęli po tekst trudny i bogaty. Nawiązali pośrednio do współczesnych układów społecznych i relacji między ludźmi, co stanowi wartościową analogię. Tworząc spektakl spójny i pozbawiony elementów przypadkowych – mam na myśli dość surową scenografię, maksymalne wykorzystanie niewielkiej ilości rekwizytów i przemyślany ruch sceniczny – postawili jednak także na zaszokowanie widza. Zakończenie spektaklu zaskakuje… raczej negatywnie. Nie przystaje do całości. Osobiście nie popieram rozrywania kurczaków w żadnym celu, a „Dziwny jest ten świat” jako podsumowanie losu Elektry to zdecydowanie zbyt duże uogólnienie.

Obywatelka EL
wg „Elektry” Sofoklesa
Reżyseria: Ewa Ignaczak
Obsada: Beata Szreder, Piotr Srebrowski, Aleksandra Kania
Dźwięk: Beata Szalkowska, Zuzanna Ostrowska, Ida Bocian
Premiera: 12 listopada 2011
Sopocka Scena Off de BICZ
 

Zobacz również:
 

MiastoKultury.pl 2010 - Projekt i realizacja: SWgroup CMS

Czym jest MiastoKultury.pl?

Współpraca

Reklama

Kontakt